Chrystus wyjaśnia, prostuje i pogłębia słowo

  W objawionym dziele Bożym „To jest Moje Słowo” Chrystus wyjaśnia przez Gabrielę również te fragmenty z Nowego Testamentu, które Kościoły eksponują dzisiaj wciąż na nowo, by udowodnić, że Jezus nie był wegetarianinem. Jednym z tych fragmentów jest opis znanego wydarzenia dotyczącego pomnożenia ryb i nakarmienia pięciu tysięcy. Prosimy zapoznać się ze słowami, w których Chrystus wyjaśnia, prostuje i pogłębia krótki opis tego wydarzenia zapisany w „Ewangelii Jezusa”:

Pomnożenie ryb

  „Moi uczniowie przynieśli Mi do pomnożenia chleby i winne grona. W tym dniu podano mi do pomnożenia także martwe ryby. Kiedy wziąłem do ręki tę martwą substancję, wyjaśniłem ludziom, że potencjał energii Ojca, wysoka życiodajna siła już się z niej ulotniła i że nie będę stwarzał żywych ryb, aby je znowu zabito.

  Wyjaśniłem ludziom, że życie jest we wszystkich formach bytu i że człowiek nie powinien umyślnie zabijać. Ludzie, a szczególnie dzieci, spojrzeli na Mnie ze smutkiem. Nie mogli Mnie zrozumieć, gdyż odżywiali się głównie rybami i chlebem, bo prawie nic innego nie mieli.

  Wtedy powiedziałem do nich: Energie ziemi utrzymują jeszcze te ryby. Nie podaruję wam więc żywych ryb z Ducha Ojca, lecz stworzę dla was z energii ziemi ryby, które będą martwe, a więc ubogie w wibracje. Nie będą one nigdy nosiły życia i nie będą mogły być zabite. Pragnę wam pokazać, jak smakuje żywy pokarm - chleb i owoce, a jak w porównaniu z nim - pokarm martwy.

  Z energii ziemi stworzyłem dla nich ryby, które miały mało duchowej substancji. Dałem im te martwe ryby i przykazałem jeść jednocześnie chleb i owoce, aby poznali różnicę pomiędzy żywym i martwym pokarmem, pomiędzy pożywieniem o wysokiej i o niskiej wibracji.

  W ten i inny sposób pouczałem ludzi. Pokazałem im - i pokazuję też wam, którzy czytacie Moje słowa - że każde nagłe przełamanie starych nawyków jest fanatyzmem. W tym, kto z minuty na minutę odrzuca to, do czego od dawna był przyzwyczajony, dokonuje się przełamanie, a nie przeistoczenie.

  W przełamaniu jest już zalążek ponownego wybuchu starych, stłumionych nawyków, które będą wówczas jeszcze silniejsze i trudniej będzie się ich pozbyć, niż przed okresem umartwiania się.

  Starych nawyków nie powinno się przełamywać. Stopniowe ich zaniechanie powinno doprowadzić do przeistoczenia, w miarę jak człowiek skieruje się na wyższe cele i wartości. Jest to duchowy wzlot ku nowym horyzontom.

  Wszelkiego rodzaju umartwianie się jest fanatyzmem. Fanatyk w odczuciach i myślach potępia bliźnich, którzy mają jeszcze te same lub podobne nawyki, jak te, które on sam stłumił. Tym żywi to, co stłumił.

  Rozpoznajcie: Człowiekowi przywiązanemu do nawyków, potrzebne są jeszcze często ustępstwa w ludzkich sprawach aż sam rozpozna swoje błędy i przez samorozpoznanie i doświadczenie lub też przez cierpienie zaniecha starych nawyków, aby duchowo dojrzewać. Jest to wtedy prawidłowe zrozumienie i prowadzenie zgodne z Prawem”.

(Strony 364-366)
 

Baranek świąteczny

  Również i wieczerzę paschalną Jezusa z Jego uczniami (Mar.14,14), wspominaną obok święta baranka wielkanocnego, Kościół wysuwa jako dowód na to, że Jezus jadł mięso. W „To jest Moje Słowo” Chrystus jasno wyjaśnia:

  „Ani apostołowie, ani uczniowie nie nakazywali zabijać baranka. Jednak zarówno Mnie jak i apostołom i uczniom podawano części przyrządzonego baranka jako dar miłości. Nasi bliźni chcieli nas tym obdarować, gdyż nie wiedzieli, jak lepiej postąpić. Ja pobłogosławiłem ten dar i zacząłem spożywać mięso. Moi apostołowie i uczniowie uczynili to samo. Potem zapytali Mnie: Przecież mieliśmy zaniechać spożywania mięsa. Tak nam nakazałeś, a teraz sam spożyłeś mięso.

  Ja pouczyłem Moich: Człowiek nie powinien umyślnie zabijać żadnego zwierzęcia ani też spożywać mięsa zwierząt zabijanych w tym celu. Ale gdy ludzie, jeszcze nieświadomi, przyrządzają mięso i podają je zaproszonym, to gość nie powinien odmówić daru. Jest różnica pomiędzy człowiekiem, który spożywa taki dar, bo jest łakomy na mięso, a człowiekiem, który czyni to z wdzięczności dla gospodarza za jego trud.”

(Strony 777-778)

  „To, co niskie, szatańskie, dobiega końca. Życie w Bogu i z Bogiem stawać się będzie potrzebą dla coraz większej liczby ludzi. Dlatego również ziemia oczyści się i będzie żywić dzieci Boże tak, jak to było na początku rodu ludzkiego: Matka ziemia podaruje swoim mieszkańcom znowu to, czego oni potrzebują dla swoich ziemskich ciał. I będzie to znowu czyste dla ich znacznie oczyszczonych ciał.”

(Strona 781)